Statue selfie - nowy trend w selfie!

Tend na robienie zdjęć w określonym stylu (selfie, planking, energy punch) wszyscy znają. Mi najbardziej podoba się ewolucja poszczególnych póz, miejsc czy zachować fotografujących. 

Teraz przyszedł czas na Statue Selfie - inaczej mówić selfie trzaskają sobie posągi :) Poniżej kilka przykładowych zdjęć a tradycyjnie więcej na sieci. Nic tylko teraz zrobić wjazd do naszych muzeów.


Zródło: http://www.cultofmac.com/291461/lady-liberty-sparks-statue-selfie-trend/

Aperture Tatoo! - pierwszy mój tatuaż!!!!

Życie nasza składa się z niezliczonych cząstek puzzli, które poprzez doświadczenia, uczucia, etapy w rozwoju układamy w obraz nas samych... Obraz, który cały czas jest niedokończony, w budowie,.... Poniżej zamieszczam zdjęcia kolejnego takiego puzzla w moim portrecie. 

Nie muszę przekonywać, że fotografia mnie kręci, jako sztuka, jako technika, jako hobby... dlatego zrobiłem sobie tatuaż przesłony (f/5.6, sześcioelementowa), która ma być takim, "pewnym ukoronowaniem" tego hobby. Średnica jakieś 8cm, przedramię i oczywiście kolor czarny ;-) 

Jestem nim zajarany, przyznam, że dociera jeszcze do mnie, że to tak na stałe :) ale z każdym dniem oswajam się coraz bardziej :) ....... Przesłona jest a tu tyle jeszcze zostało akcesoriów... światłomierz, statyw, obiektywy, klisze ...eehhhhh ;-)))))))))

Negative-graffiti

Graffiti element nierozłączny kultury XX wieku, to fakt. Jednak mało kto wie, że pierwszym grafficiarzem, swoistym prekursorem był nie zbuntowany hipis z lat 60-tych a tylko Joseph Kyselak - XIX-wieczny Wiedeński urzędnik, który swoje częste podróże urozmaicał / naznaczał podpisami na murach kamienic, zamków. 

Na temat oddziaływania na nas graffiti można by wiele pisać, bo są tego zagorzali fani jak i przeciwnicy - dla mnie osobiście te prawdziwe graffiti (nie mazy przez dresiarzy) to nurt w sztuce, bo czyż grafiki te nie są przejawem posiadania talentu nie tylko w tworzeniu ale i w wyrazie myśli, własnego ja?

Zauważam je i podziwiam zwłaszcza jak zahaczają o obszary mojego zainteresowania. Tak było i w tym przypadku. Niejaki El Mac artysta-grafficiarz nie tylko potrafi przygotować wielkoformatowe grafiki, potrafi z nich zrobić NEGATYW - dokładnie taki, jaki mamy w fotografii. W ten sposób przygotowane Graffiti może wydać się niezrozumiałe, niedokończone -jednak gdy przy pomocy aparatu dokonamy inwersji z negatywu na pozytyw otrzymamy dzieło skończone. 

Oczywiście, ktoś pomyśli, że przecież można pojechać z szablonu grafikę i strzelić malunek, jednak tu liczy się jeszcze odpowiedni, unikalny sposób widzenia obrazu, oraz dobór barw, cieni tak, aby powstał w głowie pozytyw. 

Jak dla mnie mega! i oczywiście coś nowego, coś co zasługuje na uznanie wielkiego talentu.

All rights reserved by El Mac

All rights reserved by El Mac

All rights reserved by El Mac

All rights reserved by El Mac




Kiev 60 - średnioformatowy czołg ZSRR

Są kraje, które szczycą się perfekcją w miniaturyzacji, są też kraje, które potrafią "prawie" wszystko skopiować na prawo i konsekwencje, są też takie, które posiadały potencjał twórczy wśród ludzi, rzemieślników, ale ci, spacyfikowani przez Komitety Partyjne ulegali wpływom władzy i musieli się pogodzić z tym, że ich rozwiązania albo będą produktem niedokończonym, albo takim jaki będzie chciała władza.

Mowa oczywiście o ZSRR, gdzie potencjał jednostek tłumiony przez władzę, doprowadził do powstania mniej lub bardziej udanych rozwiązań. Do rąk moich trafił aparat średnioformatowy Kiev 60, pracujący na kliszy 120 o rozmiarze klatki 6x6cm. O produktach ZSRR zwykło się mawiać "prosty jak cep" - w tym konkretnym przypadku powiedzenie to jak najbardziej ma zastosowanie. Konstrukcja aparatu jest bardzo prosta, bez specjalnej finezji czy kunsztu jak w przypadku rozwiązań Niemieckich czy Japońskich - można rzec, że odlew korpusu (body) został przygotowany z tych samych stopów co słynne T-34 załogi Rudego ;)

Dla miłośników fotografii streetowej aparat ten będzie nie tylko narzędziem do zdjęć, ale także przenośną hantlą (2kg) albo bronią jak zaczepi nas ktoś w nocy. Nie jest to finezja Leici - tu trzeba mieć krzepę jak Rosyjski chłop.

W zestawie znajduje się kominek (pryzmat) z pomiarem TTL (niestety jeszcze nie testowałem), oraz Obiektyw Arsenal Volna-3 MC (ВОЛНА), 80mm f/2.8, który daje piękną plastykę i bokeh w obrazie.

Oczywiście, długo można by pisać o wadach, ale nie należy zapomnieć, że po pierwsze - mamy aparat średnioformatowy, więc mała klatka (35mm) się chowa, mamy kadr w kwadracie, który ma niepowtarzalny klimat, mamy genialne optyki, które wg mnie dorównywały tym niemiecko-japońskim (do dziś miłośnicy bokehu, czy specyficznej plastyki wybierają właśnie te szkła), a gdy jeszcze brakuje stosownego argumentu zostaje nam kasa! Konstrukcje te oczywiście nie są pozbawione wad, ale gdy kupno aparatu zależy od naszego budżetu to sprawa jest znacznie prostsza.

Do aparatu trzeba się przyzwyczaić, trzeba go też nosić w torbie (chyba, że jednocześnie ćwiczymy kark ;) ), trzeba też poznać kilka zasad jak dany model obsługiwać. Gdy to wszystko zaakceptujemy otrzymamy narzędzie z którego zdjęcia na pewno nas zadowolą.

Jak tylko zrobię skan, wrzucę komplet 12 klatek - pierwszy film, poprawnie naświetlony od pierwszego do ostatniego kadru i co najważniejsze bez podwójnych ekspozycji (nałożenia klatek)z czego Kievy i Pentacony słyną. 

p.s. Biceps rośnie, kolejne zdjęcia czekają do wywołania.... no żyć nie umierać ;)

Sony Mavica FD MVC-FD200 - czyli szaleństwo 1,44MB

Dziś dyskietki 3,5" 1,44MB możemy znaleźć w dziale "vintage" jako nietypowe podkładki pod piwo dla geeków, na koszulkach jako styl oldschoolowy, bądź zakurzone gdzieś w piwnicach u tych co mają więcej lat :-D (sam na takich  i na większych 5,25" pracowałem i skończyły jako piwniczny eksponat)  No dobra! są jeszcze w Polsce urzędy pracujące na dyskietkach, smutne ale prawdziwe. 

Jak zatem wspomniane dyskietki odnieść do mojej pasji? Nic prostszego! Z pomocą przychodzi aparat fotograficzny Sony Mvica FD model MVC-FD200!

Jeszcze w 2002 roku, nikt nie pogardziłby takim aparatem, 2Mpixele (rozdzielczość 1600x1200), 3x zoom optyczny i 2x zoom cyfrowy, możliwość zapisu na kartach MemoryStic i co najważniejsze - możliwość zapisu na dyskietce 3,5" 1,44MB. Nota bene na jednej dyskietce można zapisać tylko 4 zdjęcia, ale w tamtych czasach dyskietek było jak lodu :)

Mimo swojego wieku aparat działa i o dziwo jest w bardzo dobrym stanie (bateria wytrzymuje jakieś 80 min.) Zapis zdjęć odbywa się bezproblemowo - niestety nie miałem jeszcze okazji zgrać zdjęć z bo nie posiadam stacji dyskietek ;) Czeka mnie małe grzebanie w piwnicy - bo przecież tam zawsze i wszystko jest! 

Poniżej zamieszczam zdjęcia aparatu a foty o zabójczej wielkości dwóch mega pixów wgram jak tylko podepnę dyskitki do maca :) 


Hasselblad 500C + Sonnar CF 150mm f/4 T*

Wydawało by się, że mamy sezon urlopowy - jednak nic bardziej mylnego w przypadku eBay'a ;) Tu zawsze o każdej porze można znaleźć coś co przykuje wzrok i ogołoci trochę konto. Tak też i było w tym przypadku. Jeszcze ciepły przyleciał do mnie Hasselblad 500C!

Marki tej nie trzeba przedstawiać - Szwedzka jakość, niepowtarzalny design, śmiała jak na okres powojenny modułowa konstrukcja no i pierwszy aparat w kosmosie (Misja Apollo 11, mniej więcej 45 lat temu! (500C, 500EL/M - oba modele specjalnie przerobione na potrzebny kosmicznych misji) - więcej argumentów nie trzeba. 

Egzemplarz, który posiadam to model 500C (rocznik '71) z pryzmatem 45 stopni (z pomiarem EV) oraz obiektywem Sonnar 150mm f/4 CF T*

W standardowej konstrukcji zamiast pryzmatu był kominek z lupą oraz obiektyw 80mm f/2.8

Wspomnieć trzeba o kasecie (film back) na kliszę 120, umożliwiającą zrobienie 12 klatek o wymiarze 6x6cm. 

Obiektyw w tym zestawie to klasyczny - portretowy :) 80-90mm w przeliczeniu na 35mm - i z taką myślą go wybrałem :-D

Pierwsza klisza zrobiona, druga już się kończy więc niebawem kadry z tego kultowego kombajnu! :) 

Tymczasem zdjęcia samego aparatu :) 





Harman Titan 8x10" przyjechał ;)

Któż z nas nie lubi otworków ;) i tych małych i dużych :) 

Przetestowałem zdjęcia na otworkach z puszki po groszku, z zaciemnionego garaży (zdjęcia niebawem), Holgą podpiętą do Canona.... Teraz przyszedł czas na duży kaliber - ledwo co odebrałem przesyłkę z kamerą otworkową Harman Titan 8x10"

Kilka danych

f/288 ;)

ogniskowa: 150mm (jakieś 20-21mm dla standardu 135)

otworek (trawiony kwasem) 0,52mm

pole widzialne: 94,7 stopni

 

Poniżej na szybko dwa zdjęcia - a efekty pracy już niebawem :-)