Tadeusz Rolke "Moja namiętność"

Wczoraj miało miejsce spotkanie z Tadeuszem Rolke promujące książkę - biografie "Moja namiętność".

To była nie tylko krótka opowieść o wybranych zdjęciach, ale tez podzielenie się prostymi słowami-kluczami, podpowiedziami jak pracować, kim być.

Trzy z nich utkwiły mi najbardziej

- mieć dobra energię bo ta otwiera ludzi

- fotografia ma być przyjemnością

- pytać o zgodę na zdjęcie, aby uszanować prywatność


Podczas podpisywania książki miałem okazje wymienić z Panem Tadeuszem dwa słowa na temat inspiracji, która zaczerpnąłem z "Dzienników z podróży", a która sprawiła ze niedługo mój samochód będzie jeżdżąca ciemnią :))

 

IMG_2412.JPG
IMG_2413.JPG

Bruce Gilden t-shirt

Ostatnia wystawa Bruce'a Gildena (Mysia 3) potwierdziła, że jest on nietuzinkowym fotografem. Dodatkowo utwierdziły mnie w tym liczne wywiady gdzie Gilden obnaża się z prawd o tym jakim jest człowiekiem, jak radzi sobie z licznymi pytaniami i dlaczego został fotografem. 
Być może bez tych wszystkich informacji uznałbym, że wypuszczając limitowaną koszulkę z napisem "Fuck Paris, Fuck London, I love New York" jest to tzw skok na kasę i kolejna kontrowersja, która ma przyciągać, ale zdałem sobie sprawę, że on właśnie taki jest. Mówi co myśli i nie robi tego pod publikę - on zwyczajnie taki jest. A to że już przy tym może kogoś obrazić - to inna historia. 
Tak więc jak tylko zobacyzłem na jego stronie akcję sprzedaży T-Shitra - nie zastanawiałem się długo - i go kupiłem ;)
Teraz ogromnie kusi mnie, aby zabrać go na wystawę Paris Photo ;) założyć i mieć tyle szczęścia, aby spotkać samego autora :)

image.jpg
image.jpg

Platinum prints - prace rozpoczęte

Na zajęciach w Instytucie fotograficznych technik szlachetnych miałem okazję pracować w różnych technikach - Cyjanotypii, Van Dyke Brown, Kolodion, Gumie dwuchromianowej i odmianach - CyjanoGumie, CyjanoGumie na aluminium, ale jedna z nich - Palladium Prints (Platinum Prints) jest tą najbardziej szlachetną. Nie bez powodu Ci, którzy chcą swoje kadry zwieńczyć profesjonalnym wydrukiem wybierają tą technikę. Nie chodzi tylko o swoisty charakter papieru na którym przygotowane są odbitki, ale odwzorowanie przejść tonalnych, których nie uświadczymy w tradycyjnych papierach fotograficznych bazujących na srebrze. 

Moja technika wymaga jeszcze dopracowania i nauki ;), ale wierzę, że to będzie mój kierunek.


Instytut fotograficznych technik szlachetnych

Zródło: Wikipedia

Platinum prints are the most durable of all photographic processes[dubious – discuss]. The platinum group metals are very stable against chemical reactions that might degrade the print—even more stable than gold. It is estimated that a platinum image, properly made, can last thousands of years.[2] Some of the desirable characteristics of a platinum print include:

  • The reflective quality of the print is much more diffuse in nature compared to glossy prints that typically have specular reflections.
  • A very delicate, large tonal range.
  • Not being coated with gelatin, the prints do not exhibit the tendency to curl.
  • The darkest possible tones in the prints are lighter than silver-based prints. Recent[when?] studies[citation needed] have attributed this to an optical illusion produced by the gelatin coating on RC and fiber-based papers. However, platinotypes that have been waxed or varnished will produce images that appear to have greater D-max than silver prints.
  • A greatly[quantify] decreased susceptibility to deterioration compared to silver-based prints due to the inherent stability of the process and also because they are commonly printed on 100% rag papers.

Bruce Gilden - AMERICAN MADE

Dla tych co żywiołem jest bieganie z aparatem po mieście nazwisko Gilden nie będzie obce. Ten zasłużony fotograf Magnum, który od blisko pięćdziesięciu lat pracuje w zawodzie jest bezcenną skarbnicą wiedzy. Jego prace na przekór trendom w mediach pokazują świat taki, jaki jest w rzeczywistości.... Czasem brzydki, czasem surowy, przepełniony kontrastami, paletą ludzkich charakterów i mimo swej czerni i bieli bardzo kolorowy. Sam Gilden to wulkan emocji i naznaczeniu przez wychowanie, który tłumaczy, że dzięki fotografii jeszcze nikogo nie zabił. Jego postawa, energia pozwala mu z lekkością jak w balecie poruszać się po ulicach Nowego Jorku i wydobywać z ludzi to co faktycznie mają na sumieniu, ich prawdziwą naturę. 

W Galerii Leica w Warszawie (Mysia 3), możemy zobaczyć wystawę prac "American Made" z przełomu 2013-2014, nietypową jak dla Gildena bo w kolorze. Gilden obrał za cel międzystanowe targi i towarzyszące im festyny i towarzyszące imprezy. Na obrazach zaś uwiecznił zwyczajne osoby, lokalnych uczestników, ale .......... w estetyce, która może w swym przekazie zachwycać jak i wzdrygać. 
Przekaz niebanalny bo wszystkie odbitki są w olbrzymich wymiarach - 2,7x1,8m! co dodatkowo potęguje przekaz. Zdecydowanie warto zobaczyć te zdjęcia, zatrzymać się i przekonać, że Amerykański Sen, to nie domena każdego co mieszka w Ameryce. ;)

Na koniec trochę zboczenia,... Gilden przy pracach tych pracował na średnioformatowej, cyfrowej Leice S, która podobnie jak cyfrowy Hasselblad ;) jest dla wybranych. 

Lampo-Nogi

«Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość".....dzięki mocy LED i wolnym nogom modelki ;)))))) 
Na razie to wersja beta instalacji, ale już niedługo.... będzie komplet kadrów.