GAS - tak jestem uzależniony :)

Czy mam pociąg do alkoholu? Lubię, ale nie czuję się uzależniony, podobnie mam z innymi używkami. Świadom jednak jestem, że od wielu lat w mniejszym/większym stopniu jestem przedstawicielem grupy dotkniętej syndromem GAS.

Syndrom GAS „Gear Acquisition Syndrome” nie jest czymś nowym bo już m.in. w ’96 roku Walter Becker użył takiego określenia w swoim artykule odnoszącym się do grupy muzyków i związanego z nimi określenia „Guitar Acquisition Syndrome. Muzyków, którzy mają obsesję kupowania coraz to nowszych wersji sprzętu, w tym przypadku gitar :)

 

Określenie Guitar szybko przekształcono na Gear zmieniają docelową grupę użytkowników.

Rynek nowych mediów, nowych zabawek jak to często określamy, napędzany jest gigantyczną machiną marketingową, co oznacza, że żywotność danego produktu nie jest kilka lat a tylko kilka miesięcy.

Jak to działa w praktyce? Załóżmy, że dzisiaj trafia do sklepów długo oczekiwany aparat. Kiedyś taki aparat miałby wartość przez kilka lat. Jego wykonanie, zastosowanie, wsparcie marketingowe/serwisowe byłoby zupełnie inaczej pozycjonowane. Dzisiejszy sprzęt trafiając na rynek tak na dobrą sprawę już jest określany jako „stary”. Bo nie czekając długo, ani tym bardziej nie czekając aż rynek się tym produktem nasyci mam za kilka miesięcy informację o jego następcy. Jest to chore, ale tez i podyktowane agresywniejsza polityką konkurencyjności pomiędzy firmami. Kiedyś na rynek miał trafić produkt spełniający najwyższe normy jakości – dzisiaj trafia produkt, który owszem jest dobrze wykonany, ale przede wszystkim ma na teraz/ na dzisiaj zaspokoić potrzeby klienta funkcjami, które akurat są „na topie”.

Efektem tego jest niekończąca się gonitwa, tysiące przewodników, co warto kupić, dlaczego ten sprzęt wybrać oraz finalnie produkty, które nie do końca są dobrze zrobione.

Ostania wypowiedź Kimio Maki, Senior Genral Managera z Sony DIGITAL Imaging Business Group na targach Photo Plus w Nowym Jorku, że „ Co sześć miesięcy chcę zrobić / przedstawić coś nowego” potwierdza tylko, że syndrom GAS stanie się czymś powszechnym a nie atrybutem grupy „uzależnionych” inaczej :)

 

Czy jestem podatny na reklamy? – jestem, ale wierzę też, że nie na wszystkie – co jak co bariera finansowa jest swoistym kontrolerem moich zachowań :)

 

Mogę powiedzieć, że wszystko zaczęło się od ATARI 800XL i trwa nieprzerwanie do dzisiaj, jednak to od chwili zakupu Canona 450D z obiektywem kitowym zostałem opętany GAS-em :).

Czy GAS ma jakieś plusy? Owszem i to bardzo dużo, ale tylko wtedy, kiedy uznamy, że jest to narzędzie, które umożliwia nam stale podnosić swoje kwalifikacje. Kupno komputerów nie wystarczyło, musiałem je rozkręcać, skręcać, modernizować, co tylko wyszło na dobre. Z aparatami jest podobnie, bo im częściej je zmieniam tym więcej wiem o ich budowie, działaniu, oraz otwierają przede mną nowe możliwości jak robić lepsze, ciekawsze zdjęcia.