Negative-graffiti

Graffiti element nierozłączny kultury XX wieku, to fakt. Jednak mało kto wie, że pierwszym grafficiarzem, swoistym prekursorem był nie zbuntowany hipis z lat 60-tych a tylko Joseph Kyselak - XIX-wieczny Wiedeński urzędnik, który swoje częste podróże urozmaicał / naznaczał podpisami na murach kamienic, zamków. 

Na temat oddziaływania na nas graffiti można by wiele pisać, bo są tego zagorzali fani jak i przeciwnicy - dla mnie osobiście te prawdziwe graffiti (nie mazy przez dresiarzy) to nurt w sztuce, bo czyż grafiki te nie są przejawem posiadania talentu nie tylko w tworzeniu ale i w wyrazie myśli, własnego ja?

Zauważam je i podziwiam zwłaszcza jak zahaczają o obszary mojego zainteresowania. Tak było i w tym przypadku. Niejaki El Mac artysta-grafficiarz nie tylko potrafi przygotować wielkoformatowe grafiki, potrafi z nich zrobić NEGATYW - dokładnie taki, jaki mamy w fotografii. W ten sposób przygotowane Graffiti może wydać się niezrozumiałe, niedokończone -jednak gdy przy pomocy aparatu dokonamy inwersji z negatywu na pozytyw otrzymamy dzieło skończone. 

Oczywiście, ktoś pomyśli, że przecież można pojechać z szablonu grafikę i strzelić malunek, jednak tu liczy się jeszcze odpowiedni, unikalny sposób widzenia obrazu, oraz dobór barw, cieni tak, aby powstał w głowie pozytyw. 

Jak dla mnie mega! i oczywiście coś nowego, coś co zasługuje na uznanie wielkiego talentu.

All rights reserved by El Mac

All rights reserved by El Mac

All rights reserved by El Mac

All rights reserved by El Mac