JOBO 2400 Daylight Tank

Dzisiaj na testy poszedł koreks firmy JOBO, model 2400 Daylight Tank
Koreksów jest wiele tyle, ile kombinacji ilości, wielkości klisz i papierów fotograficznych, jednak nie wszystkie nadają się do pracy "w ciągu dnia". Zwykle procedura jest prosta - załadować lisze, błony przy pełnym zaciemnieniu tak, a by nie uszkodzić negatywu. Jednak co jest proste nie oznacza, że do wykonania w każdych warunkach. Może przecież pojawić się sytuacja, że będąc na wyjeździe nie będziemy mieli ze sobą całej ciemni. Wtedy z pomocą przyjdzie Daylight Tank.
Model który posiadam pracuje z formatem 135 tzw. mały obrazek. Na tym modelu JOBO poprzestało, ale kilku angielskich producentów robiło takie tanki pod średni format. Idea jest bardzo prosta a konstrukcja tanku jeszcze prostsza - chodzi o nawinięcie negatywu na szpulę koreksu przy świetle dziennym. Wystarczy włożyć i odpowiednio ułożyć naświetlony negatyw w pojemniku, szczelnie do zamknąć i przy pomocy specjalnej zębatki zawinąć kliszę na "koszyk". Po wszystkim wystarczy dokręcić trzpień koreksu, który jednocześnie odcina negatyw od kasetki na film - i gotowe! 
Teraz tylko trzeba przejść przez standardową procedurę wywołania negatywu (developer, stop, fixer, cleaner, płukanie) i otrzymujemy gotowy, wywołany negatyw. 
Dzisiejszy test przeprowadziłem na kliszy Ilford Delta 400 i Ilford Delta 400@3200 ;) - już jutro będą skany. 

Dzięki uprzejmości firmy www.catlabs.info, która pamiętała o moim pytaniu o koreks sprzed kilku miesięcy - stałem się jego posiadaczem ;)

Poniżej zdjęcie rozebranego koreksu w całej swojej, okazałości oraz "łyżwie" czyli wyciągarce negatywu z kasetki kliszy.