Zone Focusing - czyli jak sobie radzić na ulicy z ustawianiem ostrości

              Prędzej czy później każdy z nas jak tylko przyswoi podstawy fotografii dąży do tego, aby jego zdjęcie było zawsze - tak, jak tego chcemy - ostre, niezależnie od sytuacji, niezależnie od fotografowanego obiektu. 
               Producenci aparatów starają się nas w tym wyręczyć, prześcigając się wręcz w coraz to nowych konstrukcjach aparatów. Nie wystarczy już mieć kilkanaście pól ostrości, trzeba dołożyć jeszcze pola krzyżowe, albo najlepiej sprawić, aby tych pól było kilkadziesiąt, albo żeby cała powierzchnia matrycy była jednym ogromnym polem autofocusa. Oczywiście tak, jest i to się mimo wszystko sprawdza, ale co z tak drobnym szczegółem jak nieustannie zmieniający się na wyższy budżet jaki musimy przeznaczyć na nowe aparaty? Oczywiście samo body to nie wszystko - najlepiej (tak, jak to sugeruje producent) mieć do tego jeszcze świetny obiektyw ;) i tak w kółko...... 

No dobrze - co zatem zrobić? jak wyjść obronną ręką z tej sytuacji? jak wykorzystać sprzęt, który już mamy i zaoszczędzić trochę gotówki? 

W tym momencie warto obejrzeć się wstecz, na zdjęcie streetowe słynnych fotografów. Jak tego dokonali, mając do dyspozycji światłomierz, analogowy aparat i na dokładkę obiektyw bez autofocusa? Jak wiem - zdjęcia statyczne dają nam czas, na kompozycję, ustawienie ostrości, czas na przemyślenia przed wciśnięciem spustu migawki. Ale co z ruchem ulicznym? Samochodami, ludźmi przemieszczającymi się z punku a do punktu b w mgnieniu oka, co z chwilą, kadrem wpadającym w regułę "decydującego momentu"? 

Oczywiście, można powiedzieć, że praktyka czyni mistrzem, ale co jeżeli chcemy skorzystać z umiejętności tych, którzy latami dochodzili co swojej jakości. Jak uchwycić obraz, kadr wiedząc, że nie ma czasu na ustawianie ostrości - zwłaszcza manulane? 
Z pomocą przychodzi nam "Zone Focusing" - pojęcie, które stało się wytrychem w budowaniu karier wielu fotografów, czymś co umożliwiło im rozwijać własny styl, warsztat a nie myśleć jak najszybciej nauczyć się ostrzyć. 

Zone Focusing jest metodą można powiedzieć czysto matematyczną - oczywiście jak wszystko wymaga wprawy, jednak poznanie jej diametralnie zmieni sposób naszej pracy. Każdy, jakościowo dobry obiektyw ( nie te najtańsza, choć tu nie ma reguły) posiada pierścienie umożliwiające ustawianie ostrości, zoomu, ale też i przesłony a co najważniejsze posiadają skalę odległości jak na zdjęciu poniżej

Powyżej jest to klasyczna, manualna Leica jednak oznaczenia będą bardzo podobne do tych, które posiadamy na swoich obiektywach. Idea Fone Focusingu polega na tym, aby jeszcze przed zrobieniem zdjęcia założyć w jakiej odległości będą znajdować się nasze obiekty. W tym celu na powyższym pierścieniu nastawiamy np. 3m, dalej określamy czy chcemy mieć ostry kadr cały czy z odpowiednią głębią ostrości. Powyższe zdjęcie przedstawia ustawioną przesłonę f/5,6, ISO jest pojęciem ważnym jednak tu ma służyć tylko temu, aby obiekty przy przesłonie f/5,6 i powiedzmy czasie 1/125 miały prawidłową ekspozycję. 
Wracając do przesłony jeżeli zwrócicie uwagę na pierwszy od dołu pierścień - w centralnym położeniu jest przesłona 2.0 kolejne rozłożone są symetrycznie. Gdy znajdziemy interesującą nas przesłonę f/5,6 zobaczymy, że linie które od niej biegną (po obu stronach) wskazują nam na pierścień odległości. I to jest clou naszego tematu. Otóż dwa położenia przesłony f/5,6 pokazują nam na podziałce odległości wartości - mniej więcej - od 2 do 5m 

Oznacza to tylko tyle, że ustawiając na stałą ostrość na 3m przy przesłonie f/5,6, wszystko co znajdzie się w przedziale 2 - 5 metrów będzie w tzw. "akceptowalnej ostrości" 
Stosując takie ustawienie, możemy skupić się na planowaniu kadru oraz szukania "tej chwili" do zrobienia zdjęcia. Oczywiście wydaje się to proste, jednak wymaga dużo pracy w poznaniu w jaki sposób "widzimy" odległość i jak ją potrafimy wyczuwać, operować. 

Zachęcam do przejrzenia zdjęć streetowych, większość z nich była zrobioną tą właśnie metodą: http://www.complex.com/style/2012/06/the-50-greatest-street-photographers-right-now/matt-stuart 

Poniżej moje dwa pierwsze kadry zrobione tą metoda. Nie było łatwo bo psy biegały jak oszalałe, ale udało się. Zdjęcia powstały Hasselbladem 500CM (odległość 3m, f/8, 1/125/ ISO400), którym wcześniej nawet nie śmiałbym zrobić ruchu ostrząc tylko manualnie, bez autofocusa. 

Kawa i Hiro

Kawa i Hiro

Kawa i Hiro

Kawa i Hiro