Platinum prints - prace rozpoczęte

Na zajęciach w Instytucie fotograficznych technik szlachetnych miałem okazję pracować w różnych technikach - Cyjanotypii, Van Dyke Brown, Kolodion, Gumie dwuchromianowej i odmianach - CyjanoGumie, CyjanoGumie na aluminium, ale jedna z nich - Palladium Prints (Platinum Prints) jest tą najbardziej szlachetną. Nie bez powodu Ci, którzy chcą swoje kadry zwieńczyć profesjonalnym wydrukiem wybierają tą technikę. Nie chodzi tylko o swoisty charakter papieru na którym przygotowane są odbitki, ale odwzorowanie przejść tonalnych, których nie uświadczymy w tradycyjnych papierach fotograficznych bazujących na srebrze. 

Moja technika wymaga jeszcze dopracowania i nauki ;), ale wierzę, że to będzie mój kierunek.


Instytut fotograficznych technik szlachetnych

Zródło: Wikipedia

Platinum prints are the most durable of all photographic processes[dubious – discuss]. The platinum group metals are very stable against chemical reactions that might degrade the print—even more stable than gold. It is estimated that a platinum image, properly made, can last thousands of years.[2] Some of the desirable characteristics of a platinum print include:

  • The reflective quality of the print is much more diffuse in nature compared to glossy prints that typically have specular reflections.
  • A very delicate, large tonal range.
  • Not being coated with gelatin, the prints do not exhibit the tendency to curl.
  • The darkest possible tones in the prints are lighter than silver-based prints. Recent[when?] studies[citation needed] have attributed this to an optical illusion produced by the gelatin coating on RC and fiber-based papers. However, platinotypes that have been waxed or varnished will produce images that appear to have greater D-max than silver prints.
  • A greatly[quantify] decreased susceptibility to deterioration compared to silver-based prints due to the inherent stability of the process and also because they are commonly printed on 100% rag papers.

Kolos 24x30" ....i rozgrzewka przed zdjęciami

24x30cm stanie się zdecydowanie moim, nowym ulubionym formatem (do czasu jak nie postawię w domu 30x40 ;)). W poprzednim poście było uruchomienie tego kolosa - celowo piszę kolosa bo dla tych co pełna klatka - 24 x 36mm - to wyznacznik szczęści to tu rozmiar ma znaczenie. Oczywiście w świecie ULF - Ultra Large Format to dopiero rozgrzewka, ale i tak robi wrażenie biorąc pod uwagę "prostotę wykonania" a otrzymane rezultaty. 


Dla przypomnienia: 24x30cm, Ilford Multigrade RC Xpress, ISO 8 , czas 1s. , f/6,3

....a już niedługo kolejne zdjęcia :) 
Jednak być może w oparciu o nowe szkło IKON EPIKAR 400mm 1:3,3 ;))) , 12 centymetrowej średnicy cudo co waży 4kg

 by Inomine eBay user

by Inomine eBay user

Dziadek 24 x 30 cm odpalony :)

                Dzisiaj reaktywowałem Dziadka 24 x 30 cm. Trochą pracy (czyszczenia, smarowania, uszczelniania) trzeba było włożyć w jego przygotowanie, ale udało się. Jeszcze tylko odczepione będą pasy podtrzymujące obiektyw (notabene od projektora, ogniskowa być może około 300mm a światło ok, 5,6-6,3), który musi swoją wagę oswoić z aparatem i można działać. 

Poniżej zamieszczam przykładowe zdjęcie na papierze Ilford Multigrade RC Xpress 24x30. Czas naświetlania ok 3-3,5 sek., ekspozycja ISO 8, f/6.3
Wkrótce następne kadry :) 

ALU-CYJANO-GUMA

Cyjano-Guma na Aluminium - beta 1.0
Perwsze koty za płoty,... poniżej zamieszczam wersję beta Cyjano-Gumy na płycie aluminiowej. Zupełnie nowy materiał, wymagający wiele nauki, ale dający zupełnie nowe możliwości (w porównaniu do papieru artystycznego) do prezentacji prac. 

Przebieg procesu - a) cyjanotypia b) pierwsza, b delikatna warstwa gumy c) druga warstwa gumy. Elementy do tuningu - sposób nakładania poszczególnych warstwa na płytę, zastosowanie "mocniejszej" gumy ;) 

Praca powstała przy współudziale Łukasza Gietki

CAFFENOL ;) - tym razem sukces!

          Dzisiaj, rodem z odcinków ulubionego bohatera Angusa MacGyvera postanowiłem zrobić coś, do czego przymierzałem się już jakiś czas - do projektu Caffenol
Podobno pierwsze, udane sposoby użycia Caffenolu w fotografii miały swoje początki w latach osiemdziesiątych, ale jak było naprawdę trudno powiedzieć.

Czymże jest Caffenol
Jest to alternatywny do obecnych na rynku (np. Kodak, Ilford, Foma) wywoływacz do filmów, błon fotograficznych, a co najważniejsze zrobiony jest z produktów, które praktycznie wszyscy mają w domu. Najprostsza formuła składa się z.:

- Kawy rozpuszczalnej (podobno im tańsza tym lepsza)
- Sody oczyszczonej (zwykła kuchenna, lub ta bardziej chemiczna „Soda Kalcynowana”)
- Witaminy C (proszek, bądź tabletki)

Co to w praktyce oznacza? 
Mając przy sobie powyższe składniki, możemy praktycznie wszędzie wywołać nasze ulubione firmy czarno białe! Niezależnie czy jest to Kodak, Ilford, Foma czy Orwo. Oczywiście trzeba mieć ze sobą jeszcze koreks i utrwalacz, ale to już detale ;).

Jak zrobić wywoływacz?
Najlepiej zastosować poniższą procedurę, ale prawda jest taka - ilu fotografów, klisz tyle różnych wariacji jak wywołać film. Ponieważ jest to czysto domowa receptura, każdy może poprzez eksperymenty stworzyć swój, unikalny odczynnik.

Zmieszałem kawę i sodę w pierwszej kolejności, to ułatwia ocenę czy soda w całości się rozpuściła.
150ml wody (użyłem destylowanej) + 6 łyżeczek kawy (15 gramów) 
200ml wody + 4 łyżeczki sody (8 gramów)

Po zmieszaniu całości dodałem 1 łyżeczkę sproszkowanej witaminy C (7 gramów)
Przygotowany roztwór odstawiłem na jakieś 5 minut, aby zniknęły bąbelki powietrza. Oczywiście utrzymałem temperaturę na poziomie 20 stopni - tak, jak przy tradycyjnych wywoływaczach.

Ponieważ wywoływanie Caffenolem to niekończący się eksperyment dla dwóch klisz przyjąłem dwa różne czasy bazując na opiniach z internetu.:
Ilford PAN 100 - 8:15 min (pierwsza minuta rotacja, później 10 sek. co minutę)
Ilford HP5 Plus 400 - 10 min (pierwsza minuta rotacja, później 10 sek. co minutę)

Po procesie wywołania, koreks przepłukałem zwykłą wodą (tradycyjny przerywacz może nie zadziałać właściwie) i wlałem utrwalacz Ilford Rapid Fixer - w obu przypadkach utrwalanie zajęło ok 5 minut.

Poniższe zdjęcia przedstawiają zestaw do zabawy ;) oraz suszące się klisze. Jutro zrobię skanowanie i przekonamy się co z tego wyszło :-)